Pokazywanie postów oznaczonych etykietą candy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą candy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 maja 2013

70. Szczęśliwe rzeczy :D

Wygrałam! :D Wygrałam w rozdawajku u Tutinelli pięknistą kosmetyczkę:

Mój bożonarodzeniowy prezent czyli Elna 220ex na razie służy do małych napraw odzieży domowników :) Mam jednak wielkie plany nauki szycia na niej, na razie jednak z powodu braku pracy i niemożności jej znalezienia nie mam z czego szyć ^^ Za to będę mogła na własne oczy zobaczyć produkt osoby umiejącej szyć, na dodatek wymacam ten produkt i będę go kochać :D

Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających :* :)

niedziela, 3 października 2010

II WSPM

II Wielkie Spotkanie Podlasko-Mazurskie :)

Sobota była dniem szczególnie miłym i wesołym. Na spotkaniu wyściskałam i wycałowałam dużo osób, które szczerze bardzo bardzo polubiłam :)

Czas po prostu leciał jak woda ^^ Oglądanie i macanie prac innych osób to najmilsza rzecz pod słońcem, a wspólne ochy i achy nad swetrem i mierzenie i wzory i wymiany zdań... ajajaj :D

I tak w ogóle to wzruszałam się ciągle i tylko ukrywałam łezkę w oku coby makijażu nie rozmazać i nie pokazać, że ze mnie w środku to miękki budyń :)

Z moich prac zabrałam ze sobą: króliczki, kwiaty z "Kramu z robótkami" (które skończyłam dzięki komentarzowi Lilki pod ostatnim długaśnikiem ;)), skarpetkę zimową, białą choinkę, smoki kawowe, niedokończony Lanarte, koci kalendarz oraz szydełkowe bzdety :)

Niestety aparatu nie wzięłam więc zostaje mi kradzież i bezprawne wykorzystanie zdjęć dziewczyn (za co z góry przepraszam :*), służę jedynie swoim zdjęciem kwiatów (zrobiłam je kiedy jeszcze słonko dopisywało):

Królik otrzymał haftowaną mordkę i guzikowe oczka. Ale do domu już ze mną nie wrócił, tak samo jak ten drugi, szydełkowy. Zamieszkały u małej Kingi :) Mam nadzieję, że nie powędrują szybko do kąta i posłużą jej dobrze jako przyjaciele. Tu ukradzione od Aty zdjęcie filcowego króla :)


Od kiedy tylko pojawiłam się na sali widziałam same znajome, miłe, uśmiechnięte twarze :) Największą niespodzianką była mała, chuda i koścista osoba :D która poznała mnie właśnie po skopiowanym wzorze na królika :))) ATA! pojawiła się podstępnie wcześniej mówiąc, że nie przyjedzie. Obściskałam i wycałowałam i ochałam nad frywolitkami :D

Aploch, Yenulka, Emlut... dziewczyny jesteście po prostu wspaniałe!! Aż wierzyć się nie chcę, że można po jednym spotkaniu na żywo zapałać tak pozytywnym uczuciem do osób znanych jedynie z prac :D

A już absolutnie nie spodziewałam się tylu wspaniałych rzeczy od Was <3

Od Ani (Aploch) cudny kawałek lnu i ręcznie farbowaną nitkę z jej zasobów, z życzeniami abym już się niemęczyła z backstitchami i ćwierćkrzyżykami na kanwie :D (najlepsze życzenia jakie kiedykolwiek słyszałam ^^)

Od Emlut piękne i cudne i wspaniałe kolczyki... wykonane przez nią własnoręcznie co dodaje im jeszcze większego blasku. Będą to teraz najczęściej noszone przeze mnie kolczyki :D
Także od Emlut piekna, żabowo-książęca butla zdedupażowana (hasełko męża Emlut ;)). Całowałam ale żabki nie chciały się przemieniać ^^

A na koniec wyżebrana od Aty zakładka :D frywolitka igłowa rządzi!! Już mam plan zakupu igiełek i będę próbować, zwłaszcza iż z Atą już się ugadałyśmy, że candy na jej blogu nie wygram :D

A na koniec wspomnień ze spotkania pokażę, co udziergałam :) Są to mitenki szydełkowe, pozostaje pytanie do Was: które ozdóbki do nich dorobić, te złotawe guziczki czy szydełkowe kwiatki :)


Serdecznie dziękuję wszystkim osobom będącym na spotkaniu i gorąco je pozdrawiam :D zwłaszcza organizatorki ;)

Jak tylko sobie coś wspaniałego przypomnę to na pewno dopiszę :D
Buziaki i uściski dla wszystkich :*
A na koniec jak ostatnio Faziu (myślał, że mama rybki myje i tak sterczał przy zlewie żebrząc o ogonki):


wtorek, 22 września 2009

Naszydziłam :)

Zawsze żałowałam, że nie znam nikogo kto mógłby mnie nauczyć szydełkować. Ani mama, ani babcie niestety nie znały tej techniki. Szukałam oczywiście i kolekcjonowałam strony z kursami oraz książki. W końcu x czasu temu popełniłam poszewkę na poduszkę. Szydełko poszło w kąt i leżało cichutko tęskniąc za szydzeniem. Ostatnio jednak trafiłam na pewien blog ;> Barbarka88, a ujrzałam tam... saszetki na mydło :D no i oszalałam na ich punkcie. Aby sprawdzić czy w ogóle dam sobie radę ze zrobieniem ich, użyłam włóczki, zamiast pędzić od razu do pasmanterii po kordonki i nici:)
Zrobione z włóczki pokrowce wyszły trochę zbyt obszerne i oczywiście kosmate ;) Ale pierwsze koty za płoty. Wtedy co do nici oświeciło mnie. Będąc swego czasu w Anglii nabyłam drogą kupna za przysłowiowego funciaka komplet 5-ciu kordonków w różnych kolorach i to melanżowych. Natomiast już w Polsce w gorączce zakupowej (kiedy chciałam nauczyć się frywolitki, a marzenia te później spełzły na niczym :P) nabyłam białą nić DMC. Czyli jednak byłam zaopatrzona do produkcji pokrowców.
Tak powstały moje pierwsze ale na pewno nie ostatnie buby :)
Po ukończeniu zielonej buby postanowiłam melanżowe kordonki wykorzystywać tylko do ozdobnych 2-óch okrążeń ponieważ na jedną bubę zużyłam połowę szpuli. Teraz próbuję także wpleść w ostatnie okrążenie koraliki :) Zobaczymy jak mi to wyjdzie ;)

Natomiast co do krzyżyków. Mam lekki przestój. Uszebi miała w tym tygodniu wysłać mi brakujący mysi kalendarz więc czekam na niego niecierpliwie aby nie poplątać ich kolejności. Z utęsknieniem i lekką zazdrością oglądam zdjęcia dziewczyn, które pokończyły już lipcowe i nawet sierpniowe koty i czekam na następną szmatkę :)

Haft z kotem trzymającym naręcze bzu, który dostałam od Inviernity z okazji wymiany na blogu Haft dla... wylądował na torbie przywiezionej znad morza :)

Oraz podgoniłam haft z serduszkami :)


Ach zapomniałabym o wspaniałej wiadomości :D
Wygrałam! Na blogu Jest cudnie prawidłowo zgadłam ile sztuk biżuterii znajdowało się na zdjęciu i teraz niecierpliwie czekam na cudną biżuterię:

A teraz wracam do szydzenia ^^

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających :* :)

wtorek, 11 sierpnia 2009

Imieninowy konkurs u Ani

Jestem zagorzałą wielbicielką i stałą czytelniczką bloga Ani z Kłodzka :)
Wycieczki, hafty, uśmiech, koty, miłość do rodzinnego miasta :)
Trochę spóźniona, ale zapisuję się do konkursu u Ani :P
Trzeba odgadnąć co kryje się na zdjęciach umieszczonych na blogu. Tutaj jedno ze zdjęć:


Natomiast tutaj nagroda główna:

niedziela, 2 sierpnia 2009

Candyzowanie :)

Nadrabiam czytanie blogów i trafiam na moc cukierasków, przydasiów i innych skarbów :)
Zapraszam na candy do:
1. Barbarella (do 9 sierpnia)
2. Oliwiaen (do 8 sierpnia)
3. Monika (do 11 sierpnia)
4. Mamuta (do 4 sierpnia)
5. Mirabeel (do 21 sierpnia)

Uff :0 Kto wie może wróżka zębuszka lub inne magiczne stworzonko się do mnie uśmiechnie :D

Zakładam też pomocniczego bloga, na którym będę umieszczała tylko informacje o Candy na różnych blogach :)
Proszę śmiało w razie potrzeby zaglądać ;)
CANDY

czwartek, 16 lipca 2009

Candy u Loreny

Lorena to mistrzyni haftu płaskiego ;]
Uwielbiam jej prace i jestem najszczęśliwszą na świecie posiadaczką jednego z nich (motylka) :D
30 lipca jej blog obchodzi pierwsze rodziny i z tej okazji Lorena Candyzuje ^^

wtorek, 2 czerwca 2009

Aniołkowo :)

Na blogu Ewy piękne candy aniołkowe
Są cudowne :)
Obok monitora też mam aniołka. Kiedyś do mojej mamy do pracy przyszła dziewczyna. Miała bardzo dużo aniołków na sprzedaż, zrobiła je sama i mam nadzieję, że sprzedała wszystkie bo aniołki były piękne. Niestety mój rudzielec miał wypadek, na szczęście jakoś się trzyma po sklejeniu :) A oto i on:

W maju powróciłam na dobre do Agathy Christie :)
(11.05.09) A. Christie "Entliczek Pentliczek"
(11.05.09) A. Christie "Próba niewinności"
(11.05.09) A. Christie "Zabójstwo Rogera Ackroyda"
(19.05.09) A. Christie "Rendez-vous ze śmiercią"
(20.05.09) A. Christie "Karaibska tajemnica"
(24.05.09) A. Christie "Karty na stół"
(25.05.09) A. Christie "N czy M"
(26.05.09) A. Christie "Tajemniczy pan Quinn"
(28.05.09) A. Christie "Śmierć w chmurach"
(01.06.09) Dan Brown "Anioły i demony"

wtorek, 5 maja 2009

Wypracowanie czyli Candy jakiego jeszcze nie było :)

Hm... hm... brzydko zaczynać notkę "hymaniem", ale właśnie to robię przed każdą nową notką. "Hymam" by ułożyć w głowie pokrótce to co chcę napisać, jeśli tego nie robię, to moja fantazja zamienia się w ułańską w trakcie jej pisania. Szarżuję temat, po czym następuje nagły zwrot akcji... wrzucam kawałek gruszki, potem pietrucha też się wcina i powstaje porządek inaczej czyli chaos.

No i jak widać już zaczęłam mieszać. Wracam więc do tematu notki, czyli candy u aneladgam.

Po pierwsze: nie uczestniczę we wszystkich candy, na które natknę się szperając po blogach :P Oczywiście nie mam na myśli tego, że mogłabym być jakimś medium co do candy, ale jednak musi mnie w nich coś urzec czy oczarować ^^

Aneladgam szarpnęła jakąś małą zapyziałą strunę w mojej duszy i skłoniła do rozmyślań nad radością dotyczącą moich prac krzyżykowych.

Przybliżę teraz zabawę u niej:
Candy jest zorganizowane z okazji zbliżających się pierwszych urodzin Smyka :) (pozdrawiam go serdecznie :D)
1. Wybieramy spośród 3 zestawów ten, który chcielibyśmy wylosować.
2. Część ze wstawianiem info o candy jest taka sama jak w innych.
3. Opisujemy
"* wybrać jedną ze swoich prac (powstałą między 10 maja 2008 a 10 maja 2009),
* zamieścić (być może ponownie, być może po raz pierwszy) jej zdjęcie na blogu
* napisać uzasadnienie, dlaczego do tej wybranej pracy pasowałby tytuł "Radość"
* link do tej notki wysłać mi na mail: aneladgam@gazeta.pl"

Odnośnie punktu pierwszego - jestem kociarą i z nadzieją w oczach uśmiecham się do zestawu nr. 3:

Punkt drugi odkreślam jako wykonany, a teraz meritum tej notki, które wydaje mi się tak bardzo ważne.
Radość i prace.
Wiem, że miałam wybrać jedną pracę, ale nie mogę się powstrzymać przed opisaniem dwóch.

1.
Bardzo ważnym "dziełem" tego okresu było serce dla siostry Irenki. Przeczytałam na jej stronie multiply, że jej siostra przeszła operację raka piersi, teraz nadszedł czas radioterapii. Irena szyje teraz swojej siostrze kołdrę patchworkową z motywami serc. Czytałam, czytałam i wzruszałam się przy każdym słowie. Łza zakręciła mi się w oku, gdy zobaczyłam zdjęcia serduszek przesłanych jej przez inne dziewczyny. Myślałam, że tylko znajome Ireny i jej siostry wysłały jej serca, więc nieśmiało napisałam do niej prywatną wiadomość z zapytaniem, czy przyjęłaby serduszko i ode mnie. Reakcja Ireny bardzo mnie wzruszyła i ucieszyła zarazem. Dostałam niesamowitej energii, było to wręcz kopnięcie weny twórczej. Przejrzałam wzory i zdecydowałam się na jedno z serc "I will give you 5 hearts". Błyszcząca brokatem kanwa, cieniowana mulina DMC i 2 wieczory z igłą w dłoni. Niesamowitą radość sprawiło mi samo haftowanie tego serduszka bo miałam nadzieję, że ucieszy ono Irenę i jej siostrę. Zapakowane w folię bąbelkową pofrunęło w Polskę. Mam nadzieję, że sprawiło radość nie tylko mnie :)

Oto link do notki, która mnie zmobilizowała do zadania Irenie pytania o pozwolenie wyhaftowania serduszka na kołdrę: http://irenkas.multiply.com/journal/item/27/Serca_dla_siostry
Serdecznie pozdrawiam i uśmiecham się do niej :)
I oczywiście serduszko:

2.
Drugą pracą sprawiającą mi radość jest koci kalendarz autorstwa M. Sherry. Zawsze lubiłam jej wzory chociaż przerażała mnie ilość backstitchy na nich ^^.
10 listopada 2008 roku wycudaczyłam notkę zapraszającą do zabawy zwanej Round Robin. Celem był kalendarz z myszkami autorstwa N. Mlodetski. Z powodu dużego zainteresowania zorganizowałam też następną grupę, ale tym razem z kocim kalendarzem M. Sherry. W prawie 250 komentarzach umawiałyśmy się z uczestniczkami RR co do zasad :) Burzliwe, pełne wątpliwości oraz wspaniałych pomysłów rozmowy i debaty rozpalały we mnie chęć do dziubania. Od tej pory co 2 tygodnie 12-13 paczek wędruję za pomocą Poczty Polskiej do spragnionych następnej myszki lub kota pary zdolnych rąk. Co mi sprawia taką radość w haftowaniu kotów w RR??? Rozmyślam i rozmyślam i dochodzę do wniosku, że mam kilka powodów tej radości:
- oglądanie "na żywo" (czyt. miętolenie w łapkach) prac innych osób haftujących;
- ćwiczenie systematyczności (w końcu trzeba na czas dostarczyć pracę następnej osobie na liście);
- mobilizacja do haftowania jednej rzeczy do końca (u mnie rzadkość - zazwyczaj mam zaczęte ok. 10 prac);
- zbieractwo (uzupełnianie gamy kolorów nici DMC w moich skarbach ^^);
- świadomość, że w lutym 2010 dostanę kalendarz, w którym będzie tkwiła chociaż cząsteczka zaangażowania, dobrych chęci, ciepłych myśli i radości każdej z pozostałych 12 haftujących osób :)

Ponieważ w candy aneladgam trzeba wybrać jedną pracę trochę się zagalopowałam. Wiem... i proszę o wybaczenie. Każdy kot z jak na razie 3 wykonanych był dla mnie oddzielną pracą. Najbardziej skłaniam się do ostatniego - marcowego kota. Po prostu zakochałam się w majciochach suszących się na świeżym wiosennym powietrzu ;)

sobota, 25 kwietnia 2009

Candy decoupagowe

U apandany na blogu można wylosować wieszaczek ozdobiony techniką decoupage :) Zapraszam do niej na bloga:

poniedziałek, 13 kwietnia 2009

Dyngusowe Candy u Ani

Zmieniłam miejsce zamieszkania mojego bloga. Fakt "poleciałam" na dodatki :P Zostaję tutaj na stałę, obiecuję - żadnych więcej przeprowadzek :)

Dyngusowe candy na blogu Przystanek Kłodzko :D
A oto słodkości, które można wylosować: