sobota, 11 lipca 2009

czwartek, 9 lipca 2009

Każdy następny kocur z naszego kalendarza zauroczy mnie jakimś elementem.
W kwietniowym kocie ogromny parasol (zapragnęłam taki mieć :P). Majowy kot natomiast - donicą. Brak backstitchy sprawia wrażenie, że donica jest gliniana, toporna i wydaje mi się szorstka w dotyku :).

Okazuje się, że jestem wierutnym kłamczuchem i oszustem... Kalendarz SoVy z wyszytym przeze mnie majowym kotem powinien być już u Niesi ok. 2 tygodnie temu.
Nie potrafię i nie próbuję nawet wytłumaczyć jaki trójkąt bermudzko-białostocki wessał ten czas. Właśnie wychodzę na pocztę wysłać spóźnioną (jak zwykle :{) paczkę do Niesi.
Boję się, że jeśli dojdzie kiedyś do naszego spotkania, niechybnie zostanę uduszona pasmem muliny lub zakłuta igłą ;(


Siadam dzisiaj wieczorem do czerwcowego kota, oprócz tego muszę na majowym kocie madziuli dokończyć backstitch (na jej prośbę:)). Z opisów madzi wynika, że spiekła się nad morzem ;] Zazdrość mnie rozpiera, bo kocham morze. Ustawiam więc tapetę z widokiem i biorę się za czerwcowego kocurka na kalendarzu Gosi (gosiajg)
Zdrówka i pięknej opalenizny życzę hafciarki ;)

A tutaj foto majowego kotka na kalendarzu SoVy:

środa, 1 lipca 2009

Haft dla...

Zapisałam się niedawno do dwóch wymian. Na blogu Haft dla... uczestniczę w obydwu wymiankach. Pierwszy temat to koty ;) Po prostu nie mogłam sobie odmówić :D Natmiast drugi temat to Prairie Schooler, klasyczne, proste wzory. Dzisiaj otrzymałam już adresy dziewczyn, które do 31 sierpnia otrzymają ode mnie prezenty z tymi haftami ;) Biorę się do pracy bo i koty trzeba nadrobić :D