czwartek, 9 lipca 2009

Każdy następny kocur z naszego kalendarza zauroczy mnie jakimś elementem.
W kwietniowym kocie ogromny parasol (zapragnęłam taki mieć :P). Majowy kot natomiast - donicą. Brak backstitchy sprawia wrażenie, że donica jest gliniana, toporna i wydaje mi się szorstka w dotyku :).

Okazuje się, że jestem wierutnym kłamczuchem i oszustem... Kalendarz SoVy z wyszytym przeze mnie majowym kotem powinien być już u Niesi ok. 2 tygodnie temu.
Nie potrafię i nie próbuję nawet wytłumaczyć jaki trójkąt bermudzko-białostocki wessał ten czas. Właśnie wychodzę na pocztę wysłać spóźnioną (jak zwykle :{) paczkę do Niesi.
Boję się, że jeśli dojdzie kiedyś do naszego spotkania, niechybnie zostanę uduszona pasmem muliny lub zakłuta igłą ;(


Siadam dzisiaj wieczorem do czerwcowego kota, oprócz tego muszę na majowym kocie madziuli dokończyć backstitch (na jej prośbę:)). Z opisów madzi wynika, że spiekła się nad morzem ;] Zazdrość mnie rozpiera, bo kocham morze. Ustawiam więc tapetę z widokiem i biorę się za czerwcowego kocurka na kalendarzu Gosi (gosiajg)
Zdrówka i pięknej opalenizny życzę hafciarki ;)

A tutaj foto majowego kotka na kalendarzu SoVy:

6 komentarzy:

  1. Z ta doniczka, to masz racje. Wyglada na gliniana i szorstka. Fajnie wyglada, kotek tez swietny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Urocze te wasze kotki i bardzo pracochłonne. Gratulacje !!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Melcia żebym wiedziała że tak się sprawy mają to bym teraz skończyła te bs-y, ale chyba już nie bedziemy robić zamieszania co?? Ja jeszcze czerwcowego nie dostałam bo w tym naszym trójkącie bermudzko - białostockim ciężko się pracuje na mulinki i czasami są poślizgi hihi - więc Monika nie panikuj nikt nie będzie dusić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ło matko! :-DD Nie wiedziałam, że Niesia mogłaby kogoś skrzywdzić! To ja się jej też będę bała - tak na wszelki wpadek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. hmmm no ładnie ja taka łagodna a tu tak o mnie piszą.... jakoś damy radę z kotkami... pozdrawiam buziaki

    P.s.- do spotkania mogłoby dojść... obiecuję że nikogo nie będę kuła ani dusiła hehe :)

    OdpowiedzUsuń