Do zabawy zaprosiła mnie Ela za co bardzo jej dziękuję :) ponieważ stanowi to bodziec do zastanowienia się nad czym co tak naprawdę sprawia nam przyjemność. Ponieważ lubię się rozpisywać rozwinę "co lubię" w dwie listy :)
Lista pierwsza dotyczy tego co lubię w robótkach ręcznych, natomiast druga ominie tę dziedzinę (inaczej musiałabym umniejszyć przyjemność płynącą z robótkowania). Do dzieła więc:
LISTA PIERWSZA dot. ROBÓTEK RĘCZNYCH:
1. uczyć się nowych technik
2. gdy w pracy mogę wykorzystać jakiś trudny splot (np. szydełkowy)
3. szukać inspiracji w innych pracach i je wykorzystywać :)
4. spokojnie, bez pośpiechu relaksować się przy robótce i filmie
5. haftować na lnie tudzież na materiałach hardangerowych
6. robótkować się (jakiś kosmiczny twór ^^) w parku
7. kupować przybory i materiały
8. chomikować wszystko co kiedyś do jakiejś pracy może się przydać
9 kwadratowe tamborki!! (najlepsze co sobie kupiłam :D)
10. wiedzieć, że praca którą komuś podaruję jest użytkowana i traktowana z szacunkiem
Możnaby więcej wypisać, wiem :D ale 10 to 10
DRUGA LISTA dot. WSZYSTKIEGO POZA ROBÓTKAMI RĘCZNYMI
1. książki... czytać, oglądać, posiadać, dotykać + ich zapach :)
2. koty (tudzież inne sierściuchy)
3. tonik (Kinley) z lodem i cytryną w gorący dzień (tym bardziej tonik+gin)
4. jesień i wiosnę
5. jazdę na łyżwach i na rowerze
6. muzykę, a zwłaszcza śpiewać
7. wszystko co związane z technologią i sprzętem elektronicznym
8. krowy :D ale nie tylko prawdziwe. Kolekcjonuję figurki krówek :) i cukierkiem też nie pogardzę ;P
9. morze....
10. Garfielda i humor w jego stylu.
Uff z grubsza ktoś może się o mnie więcej dowiedzieć niżbym chciała ^^ A teraz TADAM ogłaszam iż następny post będzie długaśnym długaśnikiem bo uzbierało się na niego oj uzbierało :D
Pozdrawiam serdecznie, całuję i ściskam osoby, które śledzą moje wypociny i życzę im słonecznej ZŁOTEJ POLSKIEJ JESIENI :)
piątek, 10 września 2010
poniedziałek, 5 lipca 2010
Niezapominajki :)
Tytułowymi Niezapominajkami są te kochane osoby, które pod ostatnim moim postem zostawiły ślad w postaci komentarza ;)
Sesja zakończona. Nie omieszkałam jednak zostawić sobie jakiejś dobroci na wrzesień :P W tym przypadku wykład z Analizy Matematycznej :S Ale na razie mam czas na nadrobienie szycia i szydzenia i może czegoś nowego ;)
Z zaległości? 2 koty.... męczą mnie te spasione futra wzrokiem pełnym nadziei :P W tym tygodniu będę śmigała igłą przy nich :)
W międzyczasie jeżdżąc na uniwerek busem targałam coś tam w torebce (koty były na to poniewieranie zbyt cenne). A w torbiszczu podróżowały dwa kwadraciki, które po zszyciu dały pięknego biskorniaka


Biscornu wylądowało u... Yenulka :D z okazji spotkania na Wielkim Spędzie Białostockim. Jestem niemożebnie zadowolona z tego Spędu :) możliwość spotkania tylu dziewczyn po prostu zaparła mi dech w cycku :D Aploch wręcz zawładnęła moim sercem ^^ po prostu żywioł nie baba. Na dodatek ten mały chudzielec ciągle coś chrupie ^^ ach... ten smak słonych krakersów w cieście... niamu aż mi ślinka leci gdy o tym myślę :P
Hohoho... wena na plątanie myśli mnie nachodzi :P zaczynam pisać o 10 rzeczach naraz ale pewnie zrozumiecie :D
Co dalej? Ano dalej... skarpeta! Kiedyś, kiedyś, dawno temu dostałam z DMC z okazji świąt obrazek do wyszycia. Był to obrazek przedstawiający świąteczną skarpetkę. Orzeszku... były tam 3 normalne kolory i reszta metalizowanych nici Oo. Ledwie ją wydziubałam po krzyżyku codziennie (zdjęcie wstawię jak zrobię, albo jak zrobię to wstawię :P).
Następny jest sanczopanczo czyli szydzę ponczo na swój grzbiet (wielce marznący na wietrze). Dziergam drugą część (oczywiście szydłem), ale że pogoda ciepła to i włóczki nie chce się w garści trzymać bo zaraz łapki przegrzane.
A na koniec.... mam nową lokatorkę :) Przybyła dzisiaj. Waży tyle, że prawie łokieć mi w stawie wyrwało.... młodsza dużo ode mnie nie jest bo rocznik '88, a ja '85. Skórzana walicha stoi teraz w kuchni pod stołem i czeka aż mi pierwsze nią zdenerwowanie przejdzie. Maszyna do szycia :D A tak! Mam zamiar obłaskawić tego potwora... Tylko jeszcze nie wiem jak -.- Radośnie zasiadłam do niej coby poczytać instrukcję obsługi. Założyłam prawidłowo nitkę i z góry i z dołu i.... i dupa :( i to chyba wołowa. Próbuję ustawić naciąg nitki i ciągle mi nie wychodzi. Już chyba z 50 metrów nici poszło i dalej nie dam rady ^^ Mam nadzieję, że nie zbraknie mi cierpliwości :P
HA!! Zapomniałabym :D Robię prawo jazdy :) Wykłady z teorii już za mną, a dzisiaj miałam pierwszą jazdę :D Najpierw placyk i trochę nauki ruszania, zmiany biegów itp., a potem miasto. Nie wiem czy nikogo nie rozjechałam bo z tego przejęcia mało co pamiętam :D Ale mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej ^^ Następna jazda we środę :P
Wybaczyć mnie proszę iż małą ilością fotografii okrasiłam tego długaśnika :) Jak tylko złapię wenę aparacyjną obiecuję uaktualnić wpis.
A Was wszystkie kochane Niezapominajki serdecznie pozdrawiam i wyrazy szacunku przesyłam coby Wy krasiwe niewiasty pamiętały o mnie do następnego posta :D :**
Sesja zakończona. Nie omieszkałam jednak zostawić sobie jakiejś dobroci na wrzesień :P W tym przypadku wykład z Analizy Matematycznej :S Ale na razie mam czas na nadrobienie szycia i szydzenia i może czegoś nowego ;)
Z zaległości? 2 koty.... męczą mnie te spasione futra wzrokiem pełnym nadziei :P W tym tygodniu będę śmigała igłą przy nich :)
W międzyczasie jeżdżąc na uniwerek busem targałam coś tam w torebce (koty były na to poniewieranie zbyt cenne). A w torbiszczu podróżowały dwa kwadraciki, które po zszyciu dały pięknego biskorniaka
Biscornu wylądowało u... Yenulka :D z okazji spotkania na Wielkim Spędzie Białostockim. Jestem niemożebnie zadowolona z tego Spędu :) możliwość spotkania tylu dziewczyn po prostu zaparła mi dech w cycku :D Aploch wręcz zawładnęła moim sercem ^^ po prostu żywioł nie baba. Na dodatek ten mały chudzielec ciągle coś chrupie ^^ ach... ten smak słonych krakersów w cieście... niamu aż mi ślinka leci gdy o tym myślę :P
Hohoho... wena na plątanie myśli mnie nachodzi :P zaczynam pisać o 10 rzeczach naraz ale pewnie zrozumiecie :D
Co dalej? Ano dalej... skarpeta! Kiedyś, kiedyś, dawno temu dostałam z DMC z okazji świąt obrazek do wyszycia. Był to obrazek przedstawiający świąteczną skarpetkę. Orzeszku... były tam 3 normalne kolory i reszta metalizowanych nici Oo. Ledwie ją wydziubałam po krzyżyku codziennie (zdjęcie wstawię jak zrobię, albo jak zrobię to wstawię :P).
Następny jest sanczopanczo czyli szydzę ponczo na swój grzbiet (wielce marznący na wietrze). Dziergam drugą część (oczywiście szydłem), ale że pogoda ciepła to i włóczki nie chce się w garści trzymać bo zaraz łapki przegrzane.
A na koniec.... mam nową lokatorkę :) Przybyła dzisiaj. Waży tyle, że prawie łokieć mi w stawie wyrwało.... młodsza dużo ode mnie nie jest bo rocznik '88, a ja '85. Skórzana walicha stoi teraz w kuchni pod stołem i czeka aż mi pierwsze nią zdenerwowanie przejdzie. Maszyna do szycia :D A tak! Mam zamiar obłaskawić tego potwora... Tylko jeszcze nie wiem jak -.- Radośnie zasiadłam do niej coby poczytać instrukcję obsługi. Założyłam prawidłowo nitkę i z góry i z dołu i.... i dupa :( i to chyba wołowa. Próbuję ustawić naciąg nitki i ciągle mi nie wychodzi. Już chyba z 50 metrów nici poszło i dalej nie dam rady ^^ Mam nadzieję, że nie zbraknie mi cierpliwości :P
HA!! Zapomniałabym :D Robię prawo jazdy :) Wykłady z teorii już za mną, a dzisiaj miałam pierwszą jazdę :D Najpierw placyk i trochę nauki ruszania, zmiany biegów itp., a potem miasto. Nie wiem czy nikogo nie rozjechałam bo z tego przejęcia mało co pamiętam :D Ale mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej ^^ Następna jazda we środę :P
Wybaczyć mnie proszę iż małą ilością fotografii okrasiłam tego długaśnika :) Jak tylko złapię wenę aparacyjną obiecuję uaktualnić wpis.
A Was wszystkie kochane Niezapominajki serdecznie pozdrawiam i wyrazy szacunku przesyłam coby Wy krasiwe niewiasty pamiętały o mnie do następnego posta :D :**
niedziela, 27 czerwca 2010
Przepraszam :(
Błagam o wybaczenie mi nieodzywania się... jeszcze tylko dajcie mi czas do środy. Właśnie kuję fizykę na jutrzejszy i środowy egzamin. Potem zasiądę przed blogiem i popiszę i pokażę czy coś mi się udało w międzyczasie udziergać :*
niedziela, 10 stycznia 2010
New Year
Święta przepełzły, ferie minęły, sylwester spokojny i cichy (w domu), a już jutro powrót po okresie dwutygodniowego odpoczynku na uniwerek. Z jednej strony radocha, z drugiej - koniec laby 
Zaoczna szkoła skończyła się dzisiaj i teraz przede mną wspaniała wizja wolnych weekendów
. Jeszcze tylko teoretyczny egzamin 19.01 i praktyczny 22.01.
Przed końcem roku zdążyłam skończyć ostatnią myszę i opuściłam szeregi RR-owiczek Mlodetskiej.
.JPG)
Kot na ukończeniu, a staram się go szybko wydziubać bo teraz przed sesją będę miała pewnie nawał nauki.
Choinki SAL-owej niestety nie skończyłam, ale na szczęście udało mi się wydziubać moje białe natchnienie na błękitnej kanwie.
Mróz szczypie w policzki, a kot rano coraz głębiej wpycha mi się pod koc. Potem rozgrzana łapka i kinol wyglądają spod kocyka pańci i węszą kiedy pójdę do kuchni
.
.JPG)
.JPG)

Czasami zdarza mi się podziwiać prace scrapowiczek. Mam nadzieję, że przyda się Wam stronka, którą znalazłam. Są to darmowe czcionki. A uwierzcie mi można tam znaleźć perełki do wydrukowania. Oto niektóre przykłady:






Mam nadzieję, że komuś się to może przydać.
Aby zainstalować czcionkę należy:
1. Ze strony www.dafont.com wybraną czcionkę zapisać na dysku za pomocą przycisku Download.

2. Rozpakować ściągniętą czcionkę i plik zawierający ją wkleić do:
Start --> Panel sterowania --> Czcionki

3. Przy wklejeniu czcionki pojawi się okno postępu. Po za kończeniu procesu nasza czcionka będzie dostępna we wszystkich programach używających czcionek na naszym komputerze.

Polecam szczególnie dział czcionek DECORATIVE.
Buziole

Zaoczna szkoła skończyła się dzisiaj i teraz przede mną wspaniała wizja wolnych weekendów
. Jeszcze tylko teoretyczny egzamin 19.01 i praktyczny 22.01.Przed końcem roku zdążyłam skończyć ostatnią myszę i opuściłam szeregi RR-owiczek Mlodetskiej.
Kot na ukończeniu, a staram się go szybko wydziubać bo teraz przed sesją będę miała pewnie nawał nauki.
Choinki SAL-owej niestety nie skończyłam, ale na szczęście udało mi się wydziubać moje białe natchnienie na błękitnej kanwie.
Mróz szczypie w policzki, a kot rano coraz głębiej wpycha mi się pod koc. Potem rozgrzana łapka i kinol wyglądają spod kocyka pańci i węszą kiedy pójdę do kuchni
.Czasami zdarza mi się podziwiać prace scrapowiczek. Mam nadzieję, że przyda się Wam stronka, którą znalazłam. Są to darmowe czcionki. A uwierzcie mi można tam znaleźć perełki do wydrukowania. Oto niektóre przykłady:






Mam nadzieję, że komuś się to może przydać.
Aby zainstalować czcionkę należy:
1. Ze strony www.dafont.com wybraną czcionkę zapisać na dysku za pomocą przycisku Download.
2. Rozpakować ściągniętą czcionkę i plik zawierający ją wkleić do:
Start --> Panel sterowania --> Czcionki
3. Przy wklejeniu czcionki pojawi się okno postępu. Po za kończeniu procesu nasza czcionka będzie dostępna we wszystkich programach używających czcionek na naszym komputerze.
Polecam szczególnie dział czcionek DECORATIVE.
Buziole

Subskrybuj:
Posty (Atom)